poniedziałek, 17 czerwca 2013

Tyle słońca



Witajcie poniedziałkowo. Ale nam się pogoda zrobiła, aż żal siedzieć w pracy w czterech ścianach kiedy za oknem tak cudnie:D Zazdroszczę tym którzy pracują w plenerze, choć pewnie gdy temperatura sięga powyżej 30 stopni oni sami marzą o chłodnym pomieszczeniu z klimatyzacją:P

Dziś kilka fotek z jednego z moich ulubionych sklepów czyli Riviera Maison! Miałam okazję pobuszować po shopie podczas pobytu w Dusseldorf i oczywiście nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie piękne rzeczy które można tam znaleźć. Klimat Riviera Maison kojarzy mi się z domkiem na plaży wśród bujnych traw i trochę ze stylem NewPort. Nie ukrywam, że bardzo dobrze czuję się w tym klimacie i być może troszkę uda mi się go przenieść pod nasz dach:D Przepraszam Was za słabą  jakość zdjęć ale sklep znajdował się właściwie w piwnicy, dlatego przy sztucznym świetle bardzo trudno o fajne zdjęcia.

 

 

Wszystko takie klimatyczne i takie dopracowane a zarazem zupełnie proste. Biel, czerń, brąz oraz naturalne dodatki jak drewno, wiklina oraz metal stwarzają cudowny, ciepły klimat. Jak dla mnie cudo:)


Oczywiście nie mogłam wyjść z pustymi rękami:P Choć ceny były kooooosmiczne  udało mi się upolować piękną wiklinową paterę:P 


Ściskam Was mocno i życzę udanego tygodnia!!


jey

piątek, 14 czerwca 2013

Sypialniane klimaty




 Witajcie piątkowo! Tyle słońca za oknem, że człowiek nie wie co ma ze sobą zrobić:D Ja od rana szaleję z porządkami, bo po całym tygodniu pracy trochę się tego nazbierało:P Już kiedyś obiecywałam, że pokażę Wam więcej sypialni ale niestety słońce mamy tu jedynie o 6 rano więc zrobić zdjęcia w dobrym świetle jest bardzo trudno. Coś tam dzisiaj udało mi się popstrykać więc pokazuję:)

 
Tak jak kiedyś pisałam sypialenka maleńka ale w sumie mamy tu wszystko czego nam potrzeba czyli ŁÓŻKO!!!!:D


 
 

Dziękuję Wam za tyle pozytywnych komentarzy pod ostatnim postem i tyle różnych historii z Waszego życia. To sprawia, że wiem że są ludzie o dobrym sercu a tutaj jest ich najwięcej:D:D:D:D
Dziękuję Wam KOCHANE!!!!!
 
Buziaki dla Was i życzę Wam pięknego słonecznego weekendu!!!



jey

środa, 5 czerwca 2013

Brak słów...


Witajcie Kochani. Dziś kolejny dzień leżakowania na kanapie i choć uwielbiam to robić to wolałabym bardziej z przyjemności niż z przymusu:) Serdecznie dziękuję Wam za życzenia zdrówka!:) Bardzo pomogły bo noga ma się już coraz lepiej. Jutro wracam do pracy, więc mam nadzieję że już nie spuchnie jak balon.


Ale dziś chciałam napisać o czymś innym. O czymś co bardzo mnie poruszyło  i cały czas o tym myślę. Wczoraj koło godziny 23:00 pod naszym domem miało miejsce przykre zdarzenie. Przejeżdżający samochód z dość dużą prędkością potrącił kota, prawdopodobnie któregoś z tych małych podglądaczy, które od momentu wprowadzenia się stale nas odwiedzają. Nie ukrywam, że ich wizyty nie ciszą nas do końca, bo nasz ogródek strasznie przez to cierpi ale lubią tu przychodzić i nic na to nie można poradzić. Powoli przyzwyczajamy się do ich obecności, bo przecież oboje lubimy zwierzęta. Mój T. był świadkiem zdarzenia i nie mógł uwierzyć, że gościu nawet się nie zatrzymał, nie sprawdził czy zwierze potrzebuje pomocy. Takie sytuacje jak potrącenia niestety się zdarzają ale nie można pozostawać obojętnym na cierpienie zwierząt. Zadzwoniliśmy do weterynarza który ma gabinet rzut beretem od naszego domu i usłyszeliśmy, że "...on już zakończył pracę na dziś i nie ma zamiaru schodzić do gabinetu ale poleca się na przyszłość...." aż nas zamurowało!!! I to mówi osoba która wybrała zawód niosący pomoc zwierzętom a biedne kocisko nadal się męczy???  Na szczęście są weterynarze o prawdziwym sercu niosący pomoc niezależnie od godziny czy odległości jaką mają do pokonania. T. zapakował kociaka do auta i zawiózł go do naszego przyjaciela. Niestety kociaka nie udało się uratować bo miał krwotok wewnętrzny i przetrącony kręgosłup ale przynajmniej nie musiał już cierpieć i męczyć się do ostatnich chwil.

Nie potrafię zrozumieć  bezczynności ludzkiej, przecież za takie zdarzenie nie trafia się do więzienia...a może powinno?....Nie trzeba lubić zwierząt ale może jakiemuś zwierzęciu uda się jeszcze pomóc i wyliże się z tego a porzucenie na poboczu  na pewno nie uratuje mu życia.....

Może wymagam zbyt wiele...często człowiek nie pomoże drugiemu człowiekowi a co dopiero zwierzęciu:(

 


Gdzie się podziało nasze sumienie???? Strasznie to przykre......


Pozdrawiam

jey

wtorek, 4 czerwca 2013

Oko na miasto

 

No i jesteśmy znowu w domu prawie cali i prawie zdrowi. Hehe...tylko moja noga nie wiadomo czemu chciała iść w innym kierunku niż ja i trochę uszkodziła mi kolano:) Szpital, zdjęcie, noga rozmiarów XXL i ściąganie wody z kolana...mmm... same przyjemności. Skończyło się na L4 i przymusowym leżakowaniu z nogą w górze... przynajmniej mam czas na odrobienie blogowych zaległości. Ale mimo wszystko wyjazd zaliczam do udanych i bardzo się cieszę, że znów mogliśmy odwiedzić naszych przyjaciół. Pozwiedzaliśmy troszkę dlatego zapraszam Was na małą fotorelację:)

   

 
 
 
 

Pozdarwiam ciepło

jey

niedziela, 26 maja 2013

Na dobry dzień


 Dziś przywitały nas ciepłe promyki słońca i od razu zachciało się więcej. Aż przyjemnie wstać z łóżka, napić się ulubionej kawy i spędzić poranek na tarasie. Achhhh...jak ja to lubię:D


Dziś jest też szczególny dzień, dlatego popołudnie spędzę z moją mamą i mamy zamiar się dobrze bawić:)

Wszystkim mamom życzę wszystkiego dobrego!!


Pozdrawiam

jey

piątek, 24 maja 2013

Zachcianki

 
Taki smutny ten dzień dzisiaj, więc na poprawę humoru zaserwowałam sobie szybką  pizze z rukolą:) Większość składników to to co było w lodówce czyli ser, kiełbaska i pomidorki i w zasadzie więcej mi nie potrzeba, choć nie ukrywam, że moją ulubioną jest pizza z szynką parmeńską i rukolą oraz cztery sery:D 
Tego jednak nie było dziś w lodówce a na zakupy nie bardzo miałam ochotę. Wyjątkowo zrobiłam ją z mąki pełnoziarnistej i muszę przyznać, że ma bardzo fajny smak i chyba już tak zostanie.


Dla chętnych podaję  przepis na ciasto:

2 szklanki mąki pełnoziarnistej
1 1/2 szklanki ciepłej wody
1/3 świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy z oliwek

Wszystkie składniki mieszamy, zalewamy ciepłą wodą i czekamy aż ciasto nam wyrośnie. Następnie wałkujemy i kładziemy dowolne składniki. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni i pieczemy przez około 20-30 min.



Smacznego!!!


Pozdrawiam


jey

Still So Cold!

 
Witajcie piątkowo! Zleciało nie wiadomo kiedy...a tu zimno jakby wiosna się na nas obraziła. No cóż...w niedzielę spiekłam się na raka a dziś trzeba się otulać w ciepły sweter. Oby przyszły długi weekend był bardziej łaskawszy w słońce bo wylatujemy na parę dni do przyjaciół. Cieszę się ogromnie bo prawie rok się nie widzieliśmy ale perspektywa lotu jak zwykle powoduje u mnie skręt kiszek:P

 

Bardzo się cieszę, że spodobał Wam się nasz taras. Dzięki wielkie za tyle przemiłych komentarzy. Szkoda tylko, że nie ma okazji się nim nacieszyć. Grill ciągle stoi w garażu i czeka na lepsze słoneczne dni. Oby szybko nadeszły....


Robię właśnie gorącą kawkę i lecę popatrzeć co tam u Was słychać:D

Miłego weekendowania Wam życzę!!!

Buziaki



jey

środa, 15 maja 2013

Na tarasie

 
Ufff... projekt "taras" zakończony i wkrótce będzie można zacząć grillować:D  Jestem bardzo zadowolona z efektu zwłaszcza, że nasze zdolności budowlane są żadne a póki co nic nam się jeszcze nie zawaliło:P Pomalowaliśmy go na kolor teak i mimo tego, że wyszedł dość ciemny bardzo fajnie prezentuje się z jasnymi kamyczkami wysypanymi wkoło. Poza tym uwielbiam połączenia naturalnych materiałów a jak dodamy do tego jeszcze troszkę zieleni to już wogóle cudo:D

 
 
Tak więc czekamy na weekend i rozpoczynamy sezon grillowy:D
A jak tam Wasze balkony i tarasy???  Przygotowane na powitanie lata???:D

 
Ściskam mocno i życzę dużo słońca!!!

Buziaki


jey

niedziela, 5 maja 2013

In the Garden


 
Weekend majowy dobiega końca, a ja jestem totalnie niepocieszona ilością słońca jaką mieliśmy. Wszystkie plany popłynęły razem z deszczem, więc dalsze prace nad tarasem musimy odstawiać na jakiś czas. Jak widzicie sam taras już jest ( własnoręcznie zbudowany przez Mr. T :)) ale cztery dni ciągłych opadów skutecznie utrudniły nam dokończenie go. W zasadzie zostało jedynie malowanie, ale na to potrzebujemy kilku pięknych słonecznych dni, a kiedy to będzie nie wiadomo:/

 
Powolutku zabieram się za sadzenie kwiatów. Na początek lawendy i bakopy a co dalej... zobaczymy:)

 
 
Trawa też nam już urosła z czego bardzo się cieszę, bo widok błota i czarnej ziemi nie nastraja zbyt pozytywnie. Ogólnie zrobiło się już super zielono a pamiętacie jak było???:)

  
 A było tak! Matka natura potrafi jednak czynić cuda :D



Pozdrawiam ciepło i życzę Wam udanego wskoku w nowy tydzień!

jey

środa, 1 maja 2013

Homemade bread

 
Majówkowanie czas zacząć...a u nas zapach pieczonego chleba o poranku... jak ja to uwielbiam. Wolny dzień, czas spokojnie sobie płynie, w piekarniku rośnie chlebek a na stole szykuje się śniadanko. I tylko czekamy czy już jest gotowy, czy to już...:D


Nie jestem wybitną kucharką ale ten chlebek nie może się nie udać. Poza tym nie ma to jak prawdziwy domowy chleb i wiedza o tym co się je.  Zdrowo i smacznie przede wszystkim! Odkąd upiekłam go po raz pierwszy nie możemy już bez niego żyć, a te sklepowe wydają się nam jakieś takie napchane spulchniaczami i do tego bez smaku. Zapewne jest ogrom przepisów na domowy chleb bardziej lub mniej eko  ale ten przepis jest rewelacyjny właśnie dla tych którzy robią to pierwszy raz.

 

Oto co Wam jest potrzebne:

1kg mąki orkiszowej pełnoziarnistej
2 paczki suchych drożdzy
1 płaska łyżka soli
1 łyżka cukru lub 1/2 jak ktoś nielubi słodkiego
4 garście płatków kukurydzianych
1 garść słonecznika
1 garść dyni
1 garść siemię lniane 
1 garść płatków owsianych
1 garść otrębów owsianych
2 łyżeczki  Czarnuszki
1 litr ciepłej wody.

 Z 1 kg maki wyjdą nam 2 bochenki chleba, tak więc przygotujcie sobie 2 formy ( takie na keks ) wysmarujcie tłuszczem i wysypcie bułką tartą oraz płatkami owsianymi. Wszystkie składniki wsypujemy do garnka i zalewamy litrem ciepłej wody. Następnie porządnie mieszamy i napowietrzamy masę. Masę wkładamy do foremek i odstawiamy w ciepłe miejsce na pół godziny lub wstawiamy początkowo na 30 min do piekarnika o w temperaturze 50 st.C a później na godzinę w temperaturze 200-220 stopni. Zapewniam, że nie może się nie udać i pamiętajcie aby dodać Czarnuszki bo to ona nadaje ten cudowny smak i aromat.
 
 

Życzę Wam udanego weekendowania i smacznego!!!:)

Buziaki

jey


PS. Serdecznie dziękuję za wszystkie rady pod ostatnim postem. Jesteście wielkie!!!:D