poniedziałek, 28 listopada 2011

Coraz bliżej


 Jeszcze tylko trzy niedziele!!! 
Tak naprawdę to rzutem na taśmę udało mi się zrobić "wianek" adwentowy. Wczoraj po rodzinnym obiadku zaciągnęłam Mr.T do lasu na łowy :D Co prawda nie obeszło się bez gadaniny... "a na co Ci te patyki, a te chaszcze... a po co Ci tyle tego, zaraz robale jakie z tego wylezą... blehhhhhhhhhhh" :D Uśmiałam się do łez!!! Ale wianek adwentowy jest i zapłonął tak jak trzeba w I Niedzielę Adwentu. W tym roku będą to dla Nas wyjątkowe Święta, bo spędzimy je  razem:)


No i moje ulubione hiacynty, których  nie może zabraknąć.



Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem:) Widzę, że sweterek na kubeczek bardzo Wam się spodobał. Uwielbiam pić gorącą herbatkę w dużych ilościach więc kubeczek jest dla mnie w sam raz i spisuje się idealnie.

Pozdrawiam

jey

18 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam...Ja idę do lasu z torbą, nożykiem, sekatorem. Mój mąż kręci tylko głową i nie wierzy. A ja, cóż...cieszę się skarbami lasu, jak małe dziecko:-) Pięny wianek adwentowy zrobiłaś:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też uwielbiam zbierać różności i potem je wykorzystywać przy dekoracjach w domu. A że czasem razem z badylami robala przyniosę... przynajmniej mój Mąż poczuje sie jak bohater ratując mnie przed żuczkiem lub innym kochanym maleństwem :)
    Adwentowy wianek wyszedł Ci prześliczny. W sumie, to jeden z najładniejszych, jakie widziałam w tym roku :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wianek, spacer po lesie się opłacił :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i wianek zrobiony na szybko, ale zachwyca prostotą i elegancją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie tutaj u Ciebie. Na pewno nie raz tutaj zajrzę.
    Dekoracja adwentowa urzekająca, bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam w moje skromne progi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty się śmiej z robaków! ;)) z moich leśnych łowów wróciłam obładowana czym popadnie i co? z szyszek wyłażą maluteńkie robaczki i póki co, szyszki stoją na balkonie. Zdradź mi proszę, czy mech trzymasz w wodzie? czy wysycha poprostu? Ja położyłam na zmoczoną watę i sama nie wiem....
    Wianek z gałązek sama zrobiłaś? Piękne wszystko jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczny ten wianuszek;)
    inspirująco!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. wianek zrobiłaś śliczny, a leśne wyprawy chyba dziwią wyłącznie mężczyzn! Też mam takiego zdziwionego w domu:)a później się okazuje, że to prawie niemożliwe, że takie cuda z "niczego" można wyczarować. Ty wyczarowałaś przepięknie

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba Twój adwentowy wianek:) takie dary natury zawsze ładnie się komponują:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahah i ja wczoraj szybko gnałam po modrzew na stroik adwentowy :)
    Twój jest piękny,dary lasu,blask świecy-cudnie!

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. pr4zepięknie tutaj u Ciebie:) wspaniałe zdjęcia! będę odwiedzać:) śliczny adwentowy świecznik

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie Ci wyszedł "wieniec: :) Bardzo lubię oglądać Twoje fotki, wcześniej na deccoria.pl a teraz tutaj:) Pewnie będę częstym gościem :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj, po pierwsz napisze ze jestem pod wrazeniem bloga, ogladnelam kilka postow i chce wiecej wiec zaraz zabieram sie za to.
    Swiecznik adwentowy w wersji natur baaardzo mi sie podoba.
    pozdrowionka sle

    OdpowiedzUsuń
  14. świecznik jest przepiękny :]

    ja tez pomyślałam o robalach ,ale ciiii ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna dekoracja. Najpiękniesze są te z wykorzystaniem darów natury :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. dołączam się do innych, stroik adwentowy jest piękny i wysmakowany ;)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń