Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 czerwca 2014

Zapach lata


Ci którzy mnie już  znają wiedzą, że uwielbiam żywe kwiaty w domu i uważam, że nie ma piękniejszej dekoracji niż one. Lato zawsze kojarzy mi się z Piwoniami zwanymi przeze mnie babcinymi kwiatami (moja Babcia je uwielbiała i co roku w ogrodzie były ich niezliczone ilości w przepięknych kolorach:)
Ich zapach jest obłędny a jego intensywność podnosi się,  kiedy przez  uchylone drzwi tarasowe wpada ciepłe wieczorne powietrze. Są przepiękne, zarówno wtedy kiedy są mocno zwiniętym pąkiem jak i w momencie ich pełnego rozkwitu. Poza tym są wdzięcznym obiektem do fotografowania bo zawsze wyglądają tak niewinnie:)


Niestety w tym roku nasz krzak nie miał zbyt wiele pąków ale cieszę się, że przynajmniej parę łodyżek  mogłam zabrać do domu:)



Dziś troszkę chłodniej. Można spokojnie odetchnąć. Książka którą obecnie czytam "Powrót na Staromiejską" obudziła we mnie już dawno zastygłe pokłady kreatywności i nastroiła jakoś tak pozytywnie do działania. Może wyjdzie z tego coś dobrego???:D Sama jestem ciekawa!


Pozdrawiam Was ciepło!!
Do następnego!!:D 


jey


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Żar z nieba


Ufff...jak gorąco!!! Cóż może robić ciężarówka w taki gorący dzionek jak dziś??? Jedyne co to siedzieć pod parasolem, moczyć nogi w misce z zimną wodą i pożerać...... książki:P A wy jak sobie radzicie z upałem, bo mnie się zaczyna tęsknić za pracą....no może nie do końca za pracą, chyba bardziej za klimatyzacją w pracy:D


Na tarasie w końcu zawitały hortensje. To był maminy prezent, bo mnie coraz trudniej się poruszać zwłaszcza kiedy słońce dość mocno operuje. W zasadzie miały być białe ale te też mnie urzekły:) No i truskaweczki...w zamyśle bardziej jako akcent dekoracyjny ale okazały się tak słodkie, że niektóre już zostały skonsumowane ze smakiem.


Udanego tygodnia dla pracusiów
 i miłego wypoczywania dla leniuchów:D!!!


Pozdrówka

jey


sobota, 27 lipca 2013

Druga młodość i letni chillout



Ostatnio obiecywałam że pokażę Wam mój retro rower, który prawdopodobnie jest niewiele młodszy ode mnie. Wytargałam go w zeszłym roku z piwnicy mojej siostry i choć był w fatalnej formie ja widziałam w nim duży potencjał. Pamiętam jak Paula pytała mnie czy aby na pewno chcę tego grata bo w zasadzie miała go wyrzucić na śmietnik. Długo się nie zastanawiałam i na siłę upchnęłam go do samochodu co nie było łatwe, zwłaszcza bez odkręcania przedniego koła:P  Zawiozłam go  do rodziców bo tylko tam miałam zestaw narzędzi potrzebnych do renowacji. Niestety z tego całego zapału do pracy zapomniałam zrobić zdjęcie jak wyglądał "przed"  ale możecie mi wierzyć na słowo, że widok był tragiczny. Oprócz masy kurzu i pajęczyn z pająkami przeróżnych gatunków, był zaniedbany, zardzewiały, miał tragicznie pokrzywione koło i zielono-butelkowy kolor...blehhhh. Po kilku dniach zmagań udało się osiągnąć zadowalający efekt, choć największy problem okazał się z wyprostowaniem koła. Nawet Pan z serwisu rowerowego po kilku dniach ciężkich prób poddał się z żalem co sprawiło, że straciłam nadzieję na to że wogóle kiedykolwiek na nim pojadę a o nowym kole nie było mowy, bo kosztowało więcej niż sobie wyobrażałam. Tyle pracy włożone i co....nie pojadę?????:(  Na szczęście mój Tato- złota rączka  potrafi znaleźć rozwiązanie prawie na wszystko, więc i tu się udało:)

 
Pozbyłam się brzydkiego zielonego koloru i zastąpiłam go kremowym, błotniki, bagażnik i osłonę na łańcuch przemalowałam na czarny mat. Koło zyskało nową "starą" obręcz i szprychy z innego roweru a kierownica nowy koszyczek. I tym sposobem mój rower przeżywa drugą młodość a ja radość z zaoszczędzonych pieniędzy. Może nie jest to najnowszy krzyk mody jak te piękne holenderki stylizowane na retro, które często mijam na swojej drodze ale jazda na nim sprawia mi ogromną radość:)

 


 Czyżby pasażer na gapę???:D
I tak właśnie upływa mi mój urlopik  na rowerowych wędrówkach i ogrodowym chilloucie. A Wy jak odpoczywacie  w te piękne słoneczne dni???:)
 


Pozdrowienia!!!


jey

wtorek, 23 lipca 2013

My free time

 
To jest fakt! Nie mamy co narzekać na pogodę. Dlatego tym bardziej cieszę się ze słońca bo  to jest mój free time na relaks i odpoczynek. W końcu mogę w pełni nacieszyć się porankami na tarasie z filiżanką kawy i książką od której ostatnio nie mogę się oderwać. Uwielbiam wstawać o 6 rano, słuchać piania kogutów i czuć letni wietrzyk na twarzy. Takie niby nic a cieszy tak bardzo:D


W ramach relaksu mam też plan zrealizować moje ostatnie pomysły z nadzieją, że nie zabraknie mi czasu na to wszystko:D A tu jeszcze obowiązkowo trzeba poleżakować i nabrać energii do działania, popływać w naszym pobliskim jeziorku, pospacerować po łąkach i lasach no i oczywiście pojeździć na 20-letnim rowerze, który w zeszył roku doczekał się małej metamorfozy i zaczyna swoje drugie życie....:D




Słoneczne pozdrowienia z tarasu:D

buziaki


jey