czwartek, 7 lutego 2013

Grzeszny dzień


Co tu dużo mówić...zgrzeszyłam i to nie raz:P Pocieszam się jednak, że nie tylko ja:D No cóż taki dzień nie sprzyja aniołkom więc grzeszcie dziewczyny, oj grzeszcie a i tak zostanie Wam to wybaczone:D
Poza tym jak tu się oprzeć takim domowym pysznościom??????





Pozdrawiam słodko i tłusto:D!!!

jey

czwartek, 31 stycznia 2013

Perfekcyjny chaos


Witajcie Kochane:D  Jak Wam mija tydzień? My powoli się wdrażamy w życie w nowym miejscu i pomijając fakt, że Mr. T ciągle się o coś pyta "...a gdzie to jest....? a nie widziałaś przypadkiem......, zaś mi coś schowałaś????"...jejuuuuuuuuuu...to w sumie jest całkiem przyjemnie:) Już powoli przyzwyczajam się do nowego materaca w sypialni. Kiedy dotarł do nas byłam przerażona bo na takim kamieniu to ja w życiu nie spałam. Ale teraz muszę stwierdzić że całkiem przyjemnie się na nim śpi - miłe zaskoczenie - na szczęście:P


Dzisiaj kawalątek kącika jadalnianego. Stół pierwotnie miał być biały ale jakoś tak nie udało mi się znaleźć tego właściwego, więc zaryzykowałam i kupiliśmy zwykły drewniany nielakierowany. Przewiduję, że niebawem zmieni kolor na biały pod warunkiem, że znajdę odpowiednią farbę odporną na intensywne użytkowanie. Może znacie jakąś? Z chęcią skorzystam z Waszych pomocnych rad :)


Krzesła są z odzysku. Odkupiłam je od dziewczyny która miała pizzerię i chciała się ich pozbyć. Były czarne, podrapane i obklejone gumami do życia...bleeehhhh....ale wystarczyło kilka dni pracy i oto są śliczne jak nowe. Dodam także, że najbardziej cieszy mnie fakt, że za jedno zapłaciłam 40zł a nie 150zł jak w sklepie:D



Wkrótce więcej ale póki co życzę dobrej nocki!!!

jey

wtorek, 29 stycznia 2013

In new place


Ufff...w końcu mogę sobie chwilkę usiąść i napić się w spokoju herbatki, nie myśląc o tym co jeszcze trzeba zrobić, gdzie pomalować  i co przykręcić, a co najważniejsze mogę nadrobić blogowe zaległości bo stęskniłam się za Wami okropnie:P 
Trzecia noc za nami i choć były to krótkie noce bo kładłam się spać o 4 nad ranem to jestem szczęśliwa, bo wszystko jest już na swoim miejscu. Nie pamiętam kiedy miałam taki porządeczek..hehe ...ale przeprowadzki to istny koszmar, na szczęście są przyjaciele którzy służą nieocenioną pomocą:P


Dzięki mojej kochanej B. w domku pojawiło się kilka nowości z hm. Jeszcze dużo, dużo brakuje ale przecież urządzanie się to sama przyjemność więc trzeba ją odpowiednio dozować:D

 Dziękuję  Ci kochana z całego serducha :D
!!!!!
 :*:*:*:*




Blehhhh....za oknem tragedia. Słyszę jak deszcz stuka po szybach i na samą myśl robi mi się zimnooo:/
Oby jutro było więcej słońca:D Ściskam mocno i lecę pobuszować w Waszych zakamarkach!

Buziaki!

jey

niedziela, 20 stycznia 2013

Work, work, work...



Witajcie Kochane! Znowu jakiś czas mnie tu nie było, ale już się usprawiedliwiam....:D Tak jak pisałam wcześniej czeka nas przeprowadzka i z początkiem lutego będziemy już na nowym miejscu. Oczywiście jeszcze dużo pracy przed nami ale powoli, baaaaaardzo powoli zbliżamy się ku końcowi. Tu taka namiastka tego nad czym pracujemy, mam nadzieję że następnym razem będzie wiecej....




  
Jeszcze wszystko w rozsypce...łóżko sobie jedzie i dojechać nie może, kuchnia prawie, prawie ale jeszcze brak frontów i blatów, jakieś malowanie ścian jeszcze dziś było, więc same widzicie. Jestem jednak dobrej myśli i być może w przyszły weekend będę już do Was pisać z nowego miejsca:D 
Nie ma to jak powrót na wieś....:D


Ściskam mocnoooo!!

jey

sobota, 12 stycznia 2013

SzALEństwo


Witajcie w Nowym Roku:) Troszkę mi zeszło dochodzenie do siebie po chorobie jaka mnie ostatnio dopadła, ale na szczęście jesteśmy już na dobrej drodze. W nowym roku dobre jest to że wszędzie czają się wyprzedaże, które "niestety" czyhają na nasz portfele :P Mój portfel też się poddał aczkolwiek jeszcze trochę w nim zostało:D Osobiście jestem takim typem, że nawet najmniejsza pierdołka bardzo mnie cieszy. Oczywiście na tym się nie skończyło...jakby ktoś pytał.....:D






No i muszę się Wam pochwalić!!! Wygrałam pierwsze w swoim życiu Candy u Ali z Fusion House i jestem przeszczęśliwa na samą myśl o cudach jakie tym razem nam zaserwowała:D Czekam na paczuszkę z niecierpliwością....Dziękuję Ali!!! :D


Miłego wieczorka!!!

Buziaki

jey

niedziela, 30 grudnia 2012

W poświątecznym klimacie


Święta, święta i .....nadal święta dla tych którzy wciąż mają wolne tak jak my:) Jednak nie do końca możemy cieszyć się tym czasem, gdyż ja i Mr. T jesteśmy totalnie przeziębieni a jutro czeka nas przecież szalona noc! Tak więc medykamentów nam nie brakuje i filmów do oglądania na szczęście też nie, pijemy gorącą herbatkę z cytrynką i siedzimy pod kocami z nadzieją, że jutro będzie już dużo lepiej:)

 

A tu przedstawiam Wam panią sowę która wylądowała u nas w salonie jeszcze przed świętami i zadomowiła się na dobre. Spogląda na nas przeszywającym wzrokiem jakby chciała coś upolować:P Jakoś tak sobie pomyślałam, że fajnie by było mieć jakieś zwierzątko hihii...i pewnego wieczoru powstała właśnie ona:) Pomyśle jeszcze nad jakimś towarzyszem dla niej...
 




Mam nadzieję, że Święta minęły Wam w cudownej rodzinnej atmosferze a kreacje na jutrzejszy bal są już w pogotowiu :D Ściskam mocno wszystkich tych którzy są zdrowi jak i tych którzy marzą o tym by jutro poczuć się już lepiej:) Trzymam za Was kciuki i za nas też:D 

Buziaki:*:*:*

jey

niedziela, 23 grudnia 2012

Chwila przed...


Dzisiejszy dzień to był czas na chwilkę odpoczynku i refleksji, pora na wyciszenie i oddech po ostatniej bieganinie:) Wszystko zapięte już na ostatni guzik, więc jutro w spokoju ducha zasiądziemy przy rodzinnym stole.  U nas w tym roku skromnie z dekoracjami ale nie byłabym sobą gdybym nie miała w koło niezbędników świątecznych:D Upierałam się, że nie będzie w tym roku czerwieni ale jakoś nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez tego koloru:)





Ściskam mocno i życzę Wam spokojnej nocy!

Buziaki

jey

piątek, 14 grudnia 2012

Piernikowe opowieści


U nas przygotowania w toku i jak co roku nie może być Świąt bez domowych pierniczków:) Te już są jednak jeszcze sporo pracy przed nami. Ale same powiedźcie która z Was nie lubi tego przedświątecznego zamieszania??? :D Porządki, gotowanie, pieczenie i świąteczne piosenki w tle....ach...jak ja lubię ten klimat:D



 Jedyny problem w tym, że pierniki dziwnie szybko znikają z metalowej puszki...hmmmmm?...ciekawe kto je podjada???:P Czy Wy też musicie chować słodkości po kuchennych zakamarkach???:P


Miłego przedświątecznego szaleństwa!!!

Buziaki

jey

poniedziałek, 26 listopada 2012

Małymi kroczkami...


Witajcie Kochane:D Jak tam Wasze przygotowania do zimy? Czapki, szaliki i ciepłe rękawice w pogotowiu? Nie da się ukryć, że do tej pory pogoda nas rozpieszczała ale słyszałam, że weekend ma być już dość chłodny. Przez tą pogodę opóźniłam się w dekoracjach zimowych bo jakoś nie czuję klimatu świąt - przecież jeszcze niedawno były wakacje!!!:P  Ach...ten czas tak szybko leci....
Na początek tak skromnie ale już jakieś akcenty się pojawiły. I ze smutkiem muszę powiedzieć, że to będą ostatnie święta w tym mieszkanku:( Z nowym rokiem czaka nas duuuuużo zmian...


Przenosiny planujemy na przełomie stycznia i lutego więc w miarę możliwości będę Wam zdradzać szczegóły  krok po kroku ale póki co ściskam mocno i życzę Wam udanego tygodnia...lecę wybierać szafki kuchenne do naszej nowej "tymczasowej" kuchni...;)




 Ściskam mocno!!!!


jey

poniedziałek, 12 listopada 2012

Burza mózgów


Witajcie Kochane:) Jak się cieszę, że znów mogę być z Wami. Ostatnio wiele się u nas działo i w sumie nadal się dzieje, dlatego tak mało bywałam z Wami.  Niektórzy już dobijali się drzwiami i oknami, żebym w końcu coś napisała..hehe...strasznie mi miło, że pamiętacie o mnie, jesteście kochane:D 
Tak jak w tytule posta mamy tu niezłą burzę mózgów:D Kiedyś pisałam Wam że jesteśmy na etapie zmiany dotychczasowego lokum. Początkowo chcieliśmy kupić większe mieszkanie tak, żeby mogło nam się wygodnie mieszkać ale ciągle w głowie mieliśmy myśl o tym, że chcemy mieć swój własny kawałek nieba w postaci małego, białego domku na prerii:) No i ta właśnie myśl ostatnimi czasy nie dawała nam spokojnie zasnąć. Rozważaliśmy wszelkie za i przeciw a przede wszystkim nasze możliwości finansowe bo w sumie to było najważniejsze, ale decyzja w końcu zapadła....budujemy nasz wspólny domek:)



Cieszymy się bardzo z podjętej decyzji ale jednocześnie jesteśmy przerażeni, bo budowa domu to nie byle co:P Zapewne będzie nas to kosztowało wiele sił i wyrzeczeń, ale mam nadzieję, że jakoś damy radę. A póki co burzy mózgów ciąg dalszy, bo wśród tylu wspaniałych projektów ciężko wybrać ten jeden jedyny na całe życie:)







Buziakuję mocno i życzę miłego tygodnia!!!

xoxo


jey