Za każdym pomysłem stoi chęć realizacji go.... czasem z większym, czasem z mniejszym rozmachem ale w ostateczności zachodzą pewne zmiany. Ja właśnie potrzebuję takich zmian w swoim otoczeniu, gdyż pragnę przestrzeni i minimalizmu. Ostatnio ilość przedmiotów przytłacza mnie tak mocno, że postanowiłam coś z tym zrobić. I choć wiem, że pewnie przyjdzie znów taki czas, że zacznie mi tego brakować to póki co większość rzeczy spakowałam do pudła i wyniosłam na strych.... zobaczymy na jak długo:P
W głowie zrodził się nowy projekt, zobaczymy co z tego wyjdzie. A co do zmian no cóż....czasem są potrzebne! A Wy jak sądzicie???
Pozdrawiam ciepło!
jey






